Chłopak
spojrzał na mnie . Myślałam, że się na mnie obraził, ale po chwili uśmiechnął
się.
-
Nic się nie stało. Jesteś po prostu wkurzona, że musisz się mnie wprowadzić w
mury szkoły. –powiedział do mnie szczerze.
-
Dzięki, teraz masz fizykę a ja biologię. Ale nie martw się jak będzie dwie
minuty przed końcem lekcji to przyjdę pod twoją klasę. – oznajmiłam wychodząc z
klasy. Szliśmy w ciszy a na nowego ucznia patrzyli inni uczniowie. Czułam się
nie swojo.
-
Rosalie, a może dzisiaj pójdziemy omówić jaki mamy plan na projekt?- zapytał a
ja nie wiedziałam co powiedzieć. W końcu Taylor zaproponowała mi kawę.
-
No mam wolne po szkole.
-
No to jesteśmy umówieni?
-
Tak. – powiedziałam patrząc się przed siebie. Wtem na końcu korytarza
zobaczyłam zobaczyłam swojego przyjaciela Chrisa, który rozmawiał z kolegom z
drużyny. Chris był ode mnie o rok starszy, ale normalnie dogadywaliśmy się. Gdy
mnie zobaczył powiedział coś do swojego przyjaciela, który skierował się w
stronę Sali od fizyki.
-
Ros!- krzyknął do mnie, a ja podeszłam do niego razem z Jamesem.
-
I jak sprawdzian? – zapytał uśmiechając się do mnie.
-
Nie było nauczycielki, bo się rozchorowała.
-
A cha … - nie dokończył zdania, ponieważ zobaczył nowego ucznia.
-
Poznaj nowego ucznia Jamesa Starka. Będzie chodził ze mną do klasy.
-
Miło mi Cię poznać – powiedział Christian oschle. – Rosalie mogę z tobą pogadać
na osobności?
-
Rosalie będę czekał niedaleko. – powiedział James odchodząc. Spojrzałam szybko
na przyjaciela, który uśmiechnął się do nie.
-
Ros czy masz palny na wieczór w sobotę? – zapytał chłopak patrząc w moje szare
oczy. Bardzo zdziwiłam się jego pytaniem.
-
Nie mam, a co? – zapytałam zaciekawiona jego odpowiedzią. Czekałam kilka chwil
na odpowiedź. Widziałam po przyjacielu, że jest spięty. – No mów, bo nam
przerwy nie starczy.
-
Pomyślałem, że może pójdziemy do kina na jakiś film. – powiedział szybko.
Zdziwiłam się bardzo, że mój przyjaciel o takie coś zapytał. Widać, że jeszcze do
dobrze nie znałam.
-
Ok nie ma sprawy pójdę z tobą. – odparłam szczerze do przyjaciela. Widać było
po nim, że się rozluźnił. – Mam małe pytanie.
-
No to pytaj Rosalie.
-
Myślałam, że podoba Ci się Taylor a nie ja. – powiedziałam powoli robiąc się
cała czerwona. Chłopak zaczął się śmieć.
-
Na początku tak było, że ona mi się spodobało, bo ją lepiej poznałem. Ale przy
tobie inaczej się czuje Ros.
-
Na serio tak jest? – zapytałam całkowicie zaskoczona odpowiedzią Christiana.
-
No ta, ale wiesz Taylor kreci z Jacem.
-
A ona mi nic nie powiedziałam a niby jest moją przyjaciółką. – powiedziałam smutno.
Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje.
Akurat teraz, gdy poznałam nowe fakty. – Zadzwoń do mnie wieczorem ok.
-
Ok. to do wieczora! – krzyknął biegnąc na lekcje. Spojrzałam na Jamesa, który
podszedł do mnie.
-
Idź do tej klasy. – powiedziałam zaprowadzając go do drzwi. Szybko pobiegłam na
biologię. W sumie miałam jeszcze cztery lekcje. Do domu miałam wracać o
czternastej, ale umówiłam się na kawę z nowym uczniem. Wolnym krokiem wyszłam ze
szkoły i poszłam do najbliższej i dobrze znanej mi kawiarni. Wtem popatrzałam
na niebo, po którym zaczęły płynąć ciemne deszczowe chmury. Jeszcze tego brakowało.
– powiedziałam sobie w myślach. Przez okno zobaczyłam siedzącego Jamesa, który
czytał gazetę.